• PL
  • EN
  • Proud Member of Alliott Global Alliance — Chambers Top Ranked Global 2023

    Umowy — krajowe i międzynarodowe

    Piszemy, negocjujemy i sprawdzamy Twoje umowy — krajowe i międzynarodowe. Pilnujemy tego, co realnie decyduje o bezpieczeństwie: odpowiedzialności, kar, terminów, płatności, a w obrocie zagranicznym — prawa właściwego i podziału ryzyka.

    Umowa rządzi każdą transakcją — od jednorazowej sprzedaży po wieloletnią współpracę. Piszemy, negocjujemy i sprawdzamy umowy handlowe: krajowe i międzynarodowe, dla firm z Polski i dla ich zagranicznych kontrahentów.

    W obrocie krajowym pilnujemy tego, co realnie decyduje o Twoim bezpieczeństwie: odpowiedzialności, kar umownych, terminów, płatności i sposobu rozwiązywania sporów. Zła albo „ściągnięta z internetu” umowa to najczęstsze źródło strat — dlatego przegląd przed podpisem robimy tanio i z wyprzedzeniem.

    W obrocie międzynarodowym dochodzą pytania, których w umowie krajowej nie ma: które prawo rządzi umową, gdzie i jak wykonać wyrok, jak dzielić ryzyko dostawy (Incoterms), jak reagować na sankcje i siłę wyższą. Każdy z tych elementów rozstrzygamy świadomie i wpisujemy tak, by umowa broniła się w każdej jurysdykcji, w której działasz.

    Co robimy

    Umowy na co dzień

    Redakcja i negocjacja umów

    Piszemy i negocjujemy umowy handlowe każdego typu — sprzedaży, dostawy, o świadczenie usług, o dzieło, zlecenia, dystrybucyjne i ramowe. Umowa ma chronić Twój interes i być czytelna dla drugiej strony, a nie tylko wyglądać poważnie.

    Weryfikacja i audyt umów

    Sprawdzamy umowy, które masz podpisać, i wskazujemy ryzyka, zanim się pod nimi podpiszesz: odpowiedzialność, kary, terminy wypowiedzenia, płatności i klauzule niekorzystne. Przegląd przed podpisem kosztuje ułamek późniejszego sporu.

    Zabezpieczenie i odpowiedzialność

    Zabezpieczenia i płatności

    Dobieramy zabezpieczenie wykonania i zapłaty: kara umowna, zadatek, weksel, poręczenie i zastaw w obrocie krajowym, a w międzynarodowym — akredytywa i gwarancja bankowa na żądanie. Do tego klauzule płatności i odsetki za opóźnienie.

    Odpowiedzialność i rozwiązywanie sporów

    Ustawiamy granice odpowiedzialności stron i sposób rozwiązywania sporów — negocjacje, mediację, sąd albo arbitraż. Dobra klauzula sporna decyduje, gdzie i jak szybko odzyskasz swoje, gdy dojdzie do konfliktu.

    Wymiar międzynarodowy: prawo i jurysdykcja

    Prawo właściwe (choice of law)

    Ustalamy, które prawo rządzi umową. W UE bez wyboru stron rozstrzyga o tym rozporządzenie Rzym I — dla sprzedaży zwykle prawo sprzedawcy, dla usług prawo usługodawcy. Wskazujemy prawo jednym, jednoznacznym zapisem, zamiast zostawiać to przypadkowi kolizyjnemu.

    Jurysdykcja i wykonalność za granicą

    Decydujemy, gdzie rozstrzygać spór i jak wykonać orzeczenie: w UE o jurysdykcji przesądza rozporządzenie Bruksela I bis (wyrok wykonalny w innym państwie UE bez odrębnej klauzuli), a wyrok arbitrażowy jest wykonalny w blisko 170 państwach dzięki konwencji nowojorskiej z 1958 r.

    Handel międzynarodowy

    Sprzedaż towarów: CISG i Incoterms 2020

    Dla międzynarodowej sprzedaży towarów świadomie decydujemy o Konwencji wiedeńskiej (CISG, w Polsce od 1996 r. — stosuje się domyślnie) i dobieramy regułę Incoterms 2020, która dzieli koszty, moment przejścia ryzyka i obowiązki celne między sprzedawcę a kupującego.

    Sankcje i kontrola eksportu

    Sprawdzamy transakcję pod kątem sankcji UE i USA (OFAC) oraz kontroli eksportu towarów podwójnego zastosowania i wpisujemy klauzulę sankcyjną, która pozwala wstrzymać wykonanie, gdy kontrahent lub ładunek trafi na listę. Po 2022 r. to nie formalność — naruszenie sankcji to ryzyko karne i utraty rachunków bankowych.

    Ryzyko i forma

    Siła wyższa i hardship

    Rozdzielamy dwie sytuacje: wykonanie stało się niemożliwe (force majeure) i wykonanie stało się rażąco nieopłacalne (hardship). Piszemy klauzule, które mówią wprost, co jest zdarzeniem nadzwyczajnym, kto kogo zawiadamia i czy strony renegocjują cenę, czy umowa wygasa — zamiast liczyć na ogólne przepisy.

    Forma i podpis elektroniczny (eIDAS)

    Ustalamy wymaganą formę umowy i to, czy podpis elektroniczny wystarczy — także w obrocie krajowym. Kwalifikowany podpis elektroniczny jest w UE równoważny własnoręcznemu (eIDAS, od 2024 r. eIDAS 2.0), ale część czynności wymaga formy szczególnej, np. aktu notarialnego.

    Własność intelektualna i dane

    Własność intelektualna i poufność

    Zabezpieczamy know-how i prawa IP w umowie: zakres licencji, terytorium, prawa do rezultatów prac, kary umowne i umowy o poufności (NDA) egzekwowalne w kraju kontrahenta.

    Dane osobowe i łańcuch dostaw

    Porządkujemy przetwarzanie danych w umowie (powierzenie, transfery poza EOG na standardowych klauzulach umownych) oraz — w umowach z dostawcami — wymogi ESG należytej staranności (dyrektywa CSDDD, zmieniona pakietem Omnibus I z 2026 r.: stosowanie etapami od 2028–2029).

    Dla kogo

    • Firmy zawierające umowy handlowe — sprzedaż, usługi, dostawy, współpraca — krajowe i zagraniczne.
    • Eksporterzy i importerzy towarów — kontrakty z partnerami z UE i spoza niej.
    • Firmy usługowe i technologiczne — umowy SaaS, IT, licencyjne i dystrybucyjne.
    • Każdy, kto ma umowę do podpisania lub do sprawdzenia — zanim złoży podpis.

    Dlaczego WLAW

    Nie sprzedajemy szablonów. Umowę piszemy pod Twoją realną transakcję — krajową czy międzynarodową — a przy transgranicznej dodatkowo ustalamy prawo właściwe, jurysdykcję i podział ryzyka tak, by klauzule były egzekwowalne tam, gdzie kontrahent ma majątek. Pracujemy dwujęzycznie, pilnujemy zmian w prawie i jesteśmy po Twojej stronie stołu — od negocjacji po ewentualny spór.

    Alliott Global Alliance — międzynarodowa sieć niezależnych kancelarii i doradców
    Twoja umowa działa też za granicą.

    Jedyna kancelaria w Polsce w Alliott Global Alliance — prawnik na miejscu w ponad 100 krajach.

    Wyróżniona w The Legal 500 i Chambers Global 2026.

    Poznaj naszych partnerów

    Jak pracujemy

    1

    Analiza

    poznajemy strony, przedmiot umowy, terminy i ryzyka.

    2

    Prawo i warunki

    przy umowie zagranicznej ustalamy prawo właściwe i jurysdykcję; przy krajowej — kluczowe klauzule i zabezpieczenia.

    3

    Redakcja i negocjacja

    piszemy lub weryfikujemy umowę i negocjujemy warunki.

    4

    Podpis i wdrożenie

    ustalamy formę, podpis elektroniczny i dokumenty towarzyszące.

    5

    Wsparcie i spór

    jesteśmy pod ręką przy wykonaniu, a w razie sporu reprezentujemy Cię.

    Stan prawny 2026

    Umowy — krajowe i międzynarodowe — opierają się na kilku instrumentach naraz. Pilnujemy ich za Ciebie:

    • Umowy w prawie polskim — Kodeks cywilny (m.in. kara umowna tylko za zobowiązania niepieniężne, art. 483 KC; miarkowanie rażąco wygórowanej kary, art. 484 KC).
    • Prawo właściwe — rozporządzenie Rzym I (WE 593/2008) dla umów w UE.
    • Jurysdykcja i wykonalność — rozporządzenie Bruksela I bis (UE 1215/2012); wyrok z UE wykonalny bez odrębnego stwierdzenia wykonalności.
    • Sprzedaż towarów — Konwencja wiedeńska (CISG), w Polsce od 1996 r.; Incoterms 2020 (ICC).
    • Arbitraż — konwencja nowojorska z 1958 r.; wyrok arbitrażowy wykonalny w blisko 170 państwach.
    • Sankcje i eksport — sankcje UE i USA (OFAC), kontrola towarów podwójnego zastosowania.
    • Łańcuch dostaw — dyrektywa CSDDD (UE 2024/1760), zmieniona pakietem Omnibus I z 2026 r.: transpozycja do 26 lipca 2028, pierwsze stosowanie od 26 lipca 2029.
    • Podpis — eIDAS 2.0 (UE 2024/1183); kwalifikowany podpis elektroniczny równoważny własnoręcznemu.

    Stan prawny: sierpień 2026.

    Najczęściej zadawane pytania

    Czy warto dać umowę prawnikowi do sprawdzenia przed podpisem?

    Tak — przegląd umowy przed podpisem kosztuje ułamek tego, co spór o jej wykonanie.

    Przegląd to czytanie umowy pod kątem ryzyka, a nie jej wyglądu. Sprawdzamy, kto za co odpowiada, jak działa kara umowna i jak wygląda wypowiedzenie. Patrzymy, kiedy i na jakich warunkach płacisz oraz co się dzieje, gdy druga strona się spóźnia. Szukamy zapisów, które w razie problemu obrócą się przeciwko Tobie: jednostronnego prawa do zmiany warunków, ukrytych kar i krótkich terminów reklamacji. Nie chodzi o skreślanie każdej klauzuli, tylko o wskazanie tych, które naprawdę mogą Cię kosztować.

    Typowy przykład to „gotowy” wzór kontrahenta, w którym karę zastrzeżono wyłącznie na Twoją niekorzyść, a odpowiedzialność drugiej strony ograniczono do wartości jednej faktury. Zwykle wystarczy zmiana kilku zdań, by przywrócić równowagę stron. Po podpisie takie zapisy już wiążą i zmienisz je tylko za zgodą kontrahenta, a przed podpisem to wciąż przedmiot negocjacji. Koszt takiej korekty znasz z góry, a kosztu sporu — nie. Dlatego najwięcej ryzyka usuwa się jednym przeglądem przed podpisem, a nie pozwem po fakcie. Dobrze sprawdzona umowa daje też spokój na etapie wykonania, bo dokładnie wiesz, na co się zgodziłeś.

    Co powinna zawierać dobra umowa handlowa?

    Dobra umowa jasno określa strony, przedmiot, cenę i termin — a przede wszystkim to, co się dzieje, gdy coś pójdzie nie tak.

    Podstawę stanowią cztery elementy: kto z kim (strony), co (przedmiot), za ile (cena) i do kiedy (termin). To one decydują, czy umowa w ogóle doszła do skutku i co można z niej wyegzekwować. O Twojej pozycji w razie konfliktu przesądzają jednak zwykle klauzule, których nikt nie czyta na spokojnie. Należą do nich odpowiedzialność i jej granice, kary umowne, warunki i terminy wypowiedzenia oraz zabezpieczenie płatności.

    Przykład: dwie umowy mogą mieć tę samą cenę, ale w jednej limit odpowiedzialności drugiej strony wynosi wartość kontraktu, a w drugiej — równowartość miesiąca współpracy. Przy poważnej szkodzie to różnica między realnym odszkodowaniem a symbolicznym zwrotem. Do tego dochodzi sposób rozstrzygania sporów, który wyznacza, gdzie i jak szybko odzyskasz swoje. Dobra umowa jest przy tym czytelna dla obu stron, bo niejasny zapis to zaproszenie do sporu. Resztę — gwarancje, poufność, prawa do rezultatów — dopisujemy pod konkretną transakcję. Taki zestaw klauzul sprawia, że umowa broni się nie tylko na papierze, ale przede wszystkim w chwili realnego sporu.

    Jak działa kara umowna i jak ją dobrze zastrzec?

    Kara umowna to z góry ustalona kwota za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania niepieniężnego — nie zastrzeżesz jej za samo opóźnienie w zapłacie (od tego są odsetki).

    Podstawą jest art. 483 Kodeksu cywilnego. Największą zaletą kary umownej jest to, że nie musisz udowadniać wysokości szkody — wystarczy wykazać, że druga strona nie wykonała obowiązku objętego karą. Dlatego zastrzega się ją tam, gdzie liczy się termin albo jakość: opóźnienie w dostawie, wada dzieła, złamanie zakazu konkurencji. Kwotę i zdarzenie, które ją uruchamia, opisujemy precyzyjnie, żeby nie było sporu, czy kara się należy. Można ją też powiązać ze stawką dzienną, żeby rosła wraz z czasem naruszenia.

    Jest jednak granica. Zgodnie z art. 484 KC sąd może „miarkować”, czyli obniżyć karę rażąco wygórowaną albo taką, gdy zobowiązanie w znacznej części wykonano. Przykład: kara za tydzień zwłoki przy prawie ukończonym zamówieniu bywa ścinana do ułamka pierwotnej kwoty. Dlatego ustawiamy kary tak, by realnie mobilizowały drugą stronę, a jednocześnie broniły się w sądzie. Wiążemy je z wartością świadczenia i z wagą naruszenia, a nie z oderwaną, efektowną kwotą. Dzięki temu kara realnie dyscyplinuje kontrahenta, zamiast dawać złudne poczucie zabezpieczenia.

    Czym różni się umowa o dzieło od umowy zlecenia?

    Umowa o dzieło zobowiązuje do konkretnego rezultatu, a umowa zlecenia — do starannego działania; ta różnica przesądza m.in. o składkach ZUS i o odpowiedzialności.

    Różnica jest praktyczna, nie tylko nazewnicza. Przy dziele odpowiadasz za efekt — gotowy projekt, przetłumaczony tekst, działającą aplikację — i dopiero jego odbiór kończy umowę. Przy zleceniu zobowiązujesz się starannie wykonać czynność, ale nie gwarantujesz konkretnego wyniku. Od zlecenia co do zasady odprowadza się składki ZUS, od dzieła — nie, i właśnie ta różnica w kosztach napędza spory. Dochodzi do tego odpowiedzialność: przy dziele łatwiej egzekwować wady rezultatu niż sam brak staranności.

    Dlatego ZUS i sądy chętnie przekwalifikowują „umowy o dzieło”, które w rzeczywistości są zleceniem albo wręcz stosunkiem pracy. Przykład: cykliczna „umowa o dzieło” na comiesięczną obsługę czy powtarzalne czynności prawie zawsze zostanie uznana za zlecenie. Skutkiem jest obowiązek zapłaty zaległych składek wraz z odsetkami, często za kilka lat wstecz. Dobieramy więc typ umowy do tego, co faktycznie ma powstać, aby nazwa zgadzała się z treścią. Rozstrzygamy to na etapie redakcji, gdy zmiana jest darmowa, a nie podczas kontroli. Prawidłowa kwalifikacja od początku porządkuje rozliczenia obu stron i ogranicza ryzyko sporu z ZUS.

    Jak zabezpieczyć płatność w umowie — krajowej i zagranicznej?

    Dobieramy zabezpieczenie do kwoty i ryzyka: w kraju zwykle zadatek, kara umowna, weksel lub poręczenie, a w obrocie międzynarodowym — gwarancja bankowa na żądanie albo akredytywa dokumentowa.

    Zabezpieczenia różnią się tym, kto płaci, gdy kontrahent zawiedzie. Zadatek to najprostsze narzędzie: gdy transakcja nie dojdzie do skutku z winy jednej ze stron, druga zachowuje realną rekompensatę bez procesu o odszkodowanie. Weksel i poręczenie dodają kolejny majątek, z którego można się zaspokoić szybciej niż zwykłym pozwem. Gwarancja bankowa na żądanie i akredytywa przenoszą ryzyko zapłaty na bank, który płaci po spełnieniu warunków formalnych, niezależnie od sporu między stronami. Do tego dochodzą odsetki za opóźnienie, które motywują do zapłaty w terminie.

    Akredytywa jest najbezpieczniejsza, ale kosztuje i wymaga rygorystycznych dokumentów — ma sens przy dużych, jednorazowych transakcjach zagranicznych z nowym partnerem. Przy stałej, sprawdzonej współpracy zwykle wystarczy dobra klauzula płatności z zabezpieczeniem i odsetkami za opóźnienie. Przykład: eksport pierwszej partii towaru do nieznanego odbiorcy zabezpieczamy akredytywą, a kolejne dostawy — już tańszym terminem płatności. Dopasowujemy narzędzie do ryzyka, zamiast obudowywać każdą fakturę najdroższym instrumentem. Dobre zabezpieczenie ma być tarczą, a nie kosztem, który zjada marżę transakcji.

    Czy podpis elektroniczny wystarczy do zawarcia umowy?

    Dla większości umów tak — w UE kwalifikowany podpis elektroniczny jest prawnie równoważny podpisowi własnoręcznemu.

    Podstawą jest rozporządzenie eIDAS (od 2024 r. eIDAS 2.0). Kluczowe jest jedno rozróżnienie: nie każdy „podpis elektroniczny” jest równy własnoręcznemu. Ta równoważność dotyczy podpisu kwalifikowanego, wydanego przez zaufanego dostawcę i powiązanego z Twoją zweryfikowaną tożsamością. Zwykły skan, „podpis” w stopce maila czy kliknięcie „akceptuję” to nie to samo — bywają dowodem woli, ale nie mają tej samej mocy. Różnica ujawnia się zwykle dopiero w sporze, gdy trzeba udowodnić, kto i co podpisał.

    Druga pułapka to forma szczególna. Część czynności wymaga aktu notarialnego — na przykład sprzedaż nieruchomości — i tu żaden podpis elektroniczny nie wystarczy. Dla typowej umowy handlowej, zlecenia czy NDA podpis kwalifikowany jest natomiast w pełni bezpieczny. Przykład: umowę SaaS z partnerem z innego kraju UE obie strony mogą ważnie podpisać kwalifikowanym podpisem, bez wysyłki papieru. Skraca to zawarcie umowy z tygodni do godzin, a my doradzamy, jaka forma jest właściwa, by nikt nie podważył jej ważności. Dla obrotu transgranicznego to realne ułatwienie, bo strony z różnych krajów podpisują w tym samym standardzie, bez kurierów i skanów.

    Jakie prawo rządzi umową z kontrahentem zagranicznym?

    Umową rządzi to prawo, które wskażesz w jej treści — a jeśli tego nie zrobisz, rozstrzygają przepisy kolizyjne.

    W UE mechanizm ten porządkuje rozporządzenie Rzym I. Jeśli strony niczego nie wybiorą, umowa sprzedaży podlega zwykle prawu sprzedawcy, a umowa o świadczenie usług — prawu usługodawcy. To znaczy, że o Twoich prawach może przesądzić ustawodawstwo, którego nie znasz i którego brzmienia nie sprawdziłeś. Wybór prawa nie zmienia przy tym języka umowy ani sądu — to trzy odrębne decyzje, które ustalamy osobno. Bez takiego wyboru wynik zależy od przypadkowych powiązań transakcji, a nie od Twojej decyzji.

    Przykład: polski usługodawca bez klauzuli wyboru prawa może związać się prawem swojego kontrahenta albo — zależnie od układu — własnym. Dowie się o tym zwykle dopiero w sporze, gdy na zmianę jest już za późno. Dlatego prawo właściwe wskazujemy wprost, jednym zdaniem, i dobieramy je świadomie. Nie zawsze najlepsze jest prawo polskie: czasem korzystniejsze jest prawo neutralne albo lepiej chroniące Twoją rolę w transakcji. Sprawdzamy przy tym, czy wybrane prawo nie wyłącza ochrony, na której Ci zależy. Świadomy wybór zamienia loterię kolizyjną w przewidywalną regułę gry.

    Sąd czy arbitraż do rozstrzygania sporów transgranicznych?

    Dla kontrahenta spoza UE zwykle wygrywa arbitraż, a dla partnera z UE — sąd; przesądza to, gdzie odzyskacie pieniądze.

    Decyzja sprowadza się do jednego pytania: gdzie kontrahent ma majątek i jak tam wykonać orzeczenie. Wyrok sądu z państwa UE jest wykonalny w całej Unii na podstawie rozporządzenia Bruksela I bis — bez odrębnego stwierdzenia wykonalności. Wobec partnera z UE zwykły sąd jest więc szybki i tani. Poza Unią sam wyrok polskiego sądu bywa jednak trudny do wyegzekwowania, bo jego uznanie zależy od lokalnych przepisów. Klauzula sporna nie jest formalnością, dlatego ustalamy ją, zanim spór w ogóle stanie się prawdopodobny.

    Tu przewagę daje arbitraż. Wyrok arbitrażowy jest wykonalny w blisko 170 państwach dzięki konwencji nowojorskiej z 1958 r., co czyni go realną ścieżką egzekucji na innych kontynentach. Przykład: przy kontrakcie z odbiorcą spoza UE klauzula arbitrażowa daje Ci tytuł uznawany tam, gdzie stoi jego fabryka czy rachunek. Arbitraż bywa też szybszy i poufny, ale droższy na starcie, a jego wadą bywa ograniczona kontrola instancyjna. Rekomendację opieramy więc na realnej ścieżce egzekucji, nie na prestiżu forum. Zapis o arbitrażu albo o sądzie umieszczamy w umowie precyzyjnie, bo później trudno go zmienić.

    Czym jest konwencja wiedeńska (CISG) i czy nas obowiązuje?

    Konwencja wiedeńska (CISG) to międzynarodowe prawo sprzedaży towarów, które stosuje się automatycznie do umów B2B między firmami z państw-stron — a Polska jest stroną od 1996 r.

    Automatyczne stosowanie jest tu sednem. Jeśli obie firmy mają siedziby w państwach-stronach, a nic nie ustalono inaczej, do umowy sprzedaży wchodzi CISG — nawet gdy nikt jej nie wspomniał. Konwencja reguluje inaczej niż polski Kodeks cywilny między innymi zawarcie umowy, obowiązki stron, moment przejścia ryzyka i skutki wad towaru. Potrafi więc zmienić na przykład terminy na zgłoszenie wady albo przesłanki odstąpienia od umowy. CISG obejmuje sprzedaż towarów, nie usług, więc najpierw ustalamy, czy w ogóle wchodzi w grę.

    Można ją wyłączyć, ale to świadoma decyzja, a nie efekt milczenia. Przykład: firma pisze umowę „pod Kodeks cywilny”, nie wyłączając CISG — i w sporze okazuje się, że rządzi nią jednak konwencja, z innymi regułami reklamacji. Dlatego zawsze sprawdzamy, czy CISG działa na Twoją korzyść, czy przeciw niej. Czasem jej reguły są wygodniejsze dla eksportera, a czasem lepiej wrócić do znanego prawa krajowego — i wtedy wyłączamy ją wprost. Dla firmy handlującej z zagranicą to jedna z ważniejszych decyzji w całej umowie sprzedaży.

    Jak Incoterms 2020 dzielą ryzyko i koszty?

    Każda reguła Incoterms wyznacza punkt, w którym ryzyko i koszty przechodzą ze sprzedawcy na kupującego — od EXW (kupujący odbiera z magazynu) po DDP (sprzedawca dostarcza z ocleniem).

    Reguła Incoterms odpowiada na trzy pytania naraz. Kto organizuje i płaci za transport, w którym momencie ryzyko przechodzi na kupującego i kto odpowiada za odprawę celną? Przy EXW niemal wszystko spoczywa na kupującym, przy DDP — na sprzedawcy, a większość transakcji leży pomiędzy. Wybór reguły przesądza więc, kto ponosi stratę, gdy towar zaginie albo ulegnie zniszczeniu w drodze. Incoterms 2020 to reguły Międzynarodowej Izby Handlowej, rozpoznawane przez kontrahentów na całym świecie.

    Najczęstszy błąd to reguła niespójna z tym, jak faktycznie biegnie transport i kto ubezpiecza ładunek. Przykład: strony wpisują EXW, ale to sprzedawca organizuje przewóz i odprawę — i w razie szkody spierają się, kto właściwie ponosił ryzyko. Dlatego dobieramy Incoterm do rzeczywistego układu logistyki, a potem wpisujemy go identycznie do umowy, faktury i dokumentów przewozowych. Ta sama reguła w trzech dokumentach usuwa najczęstsze źródło sporu o koszty i ryzyko. Dobrze dobrany Incoterm porządkuje też ubezpieczenie: wiadomo, kto i na jakim odcinku ma polisę.

    Jak sankcje UE i USA wpływają na nasze umowy?

    Mogą z dnia na dzień zakazać wykonania umowy — dlatego weryfikujemy kontrahenta i towar wobec list sankcyjnych i wpisujemy klauzulę sankcyjną.

    Sankcje działają natychmiast i niezależnie od Twojej umowy. Gdy druga strona, jej właściciel albo konkretny towar trafi na listę UE lub OFAC, dalsze wykonanie może stać się nielegalne — mimo ważnie zawartego kontraktu. Dlatego najpierw weryfikujemy kontrahenta, jego strukturę właścicielską i przedmiot transakcji wobec aktualnych list. Sama nazwa firmy nie wystarczy — sprawdzamy też, kto nią faktycznie steruje. Weryfikację powtarzamy przy dłuższych kontraktach, bo listy zmieniają się w trakcie ich trwania.

    Znaczenie ma też kontrola eksportu towarów podwójnego zastosowania, które mogą trafić do celów wojskowych. Przykład: podzespół zamówiony przez pośrednika może wymagać zezwolenia, a jego brak obciąża również sprzedawcę. Po 2022 r. to element podstawowej zgodności, nie formalność dla dużych korporacji. Naruszenie sankcji grozi odpowiedzialnością karną i zamrożeniem rachunków bankowych — a bank potrafi zablokować płatności szybciej niż jakikolwiek sąd. Klauzula sankcyjna jest więc Twoim wyjściem awaryjnym z umowy, której nie wolno już wykonać, bez odpowiedzialności za niewykonanie. Dobrze napisana klauzula chroni więc nie tylko przed karą, ale i przed utratą relacji z bankiem.

    Ile trwa i ile kosztuje przygotowanie albo weryfikacja umowy?

    Weryfikacja gotowej umowy to zwykle kilka dni roboczych, a przygotowanie umowy od zera — od jednego do kilku tygodni, zależnie od wartości i złożoności (umowa krajowa bywa szybsza niż wielojęzyczny kontrakt transgraniczny).

    Na czas i koszt wpływa kilka czynników. Weryfikacja jest szybsza, bo pracujemy na gotowym tekście i wskazujemy ryzyka oraz poprawki. Redakcja od zera trwa dłużej, bo trzeba ustalić strukturę transakcji, zabezpieczenia i — przy umowie zagranicznej — prawo właściwe, jurysdykcję i wersję językową. Rośnie z liczbą stron, wartością kontraktu i liczbą punktów spornych do wynegocjowania. Znaczenie ma też pilność — ekspresowy termin wymaga przestawienia zespołu i podnosi koszt.

    Pracujemy w modelu wyceny za projekt albo w ramach stałej obsługi z ustalonym budżetem. Zawsze zaczynamy od krótkiej rozmowy o transakcji, żeby poznać jej skalę i ryzyka. Na tej podstawie podajemy zakres i widełki, zanim ruszymy — bez niespodzianek na fakturze. Przykład: przegląd standardowej umowy sprzedaży zamkniemy szybciej niż negocjację wielojęzycznego kontraktu ramowego z zagranicznym partnerem, więc i wycena będzie inna. Stała obsługa bywa najtańsza dla firm, które podpisują umowy regularnie. Zawsze mówimy wprost, co wpływa na termin i cenę, żebyś mógł świadomie zaplanować budżet.

    Nasi eksperci

    Zespół, który poprowadzi Twoje umowy — krajowe i międzynarodowe — od redakcji i negocjacji po zabezpieczenia i spór.

    Michał Wołoszański

    Michał Wołoszański

    Założyciel i Partner Zarządzający,
    INSEAD Global Executive MBA, Radca prawny

    Michał prowadzi najważniejsze umowy i negocjacje kancelarii — strukturę, podział ryzyka i zabezpieczenie transakcji.

    Skontaktuj się z MichałemKliknij kartę, aby zobaczyć pełny profil ›
    Łukasz Kudela

    Łukasz Kudela

    Partner, Radca prawny,
    Cryptocurrency Project Manager

    Łukasz łączy prawo handlowe, konkurencję i compliance (AML) — sankcje, zgody regulacyjne i ryzyka w umowach.

    Skontaktuj się z ŁukaszemKliknij kartę, aby zobaczyć pełny profil ›
    Kinga Miller

    Kinga Miller

    Partner, Adwokat,
    Approved Compliance Expert, Approved ESG Officer

    Kinga bada ryzyka regulacyjne i sporne umów — te, które realnie wpływają na ich wykonanie i egzekucję.

    Skontaktuj się z KingąKliknij kartę, aby zobaczyć pełny profil ›
    Karolina Dębiec

    Karolina Dębiec

    Prawnik,
    Koordynator kluczowych projektów

    Karolina prowadzi obsługę umów i prawo spółek — strukturę stron, tytuły i zgodność dokumentacji.

    Skontaktuj się z KarolinąKliknij kartę, aby zobaczyć pełny profil ›

    Masz umowę do podpisania albo do sprawdzenia?

    Napisz, czego dotyczy — krajowej czy zagranicznej transakcji — a wskażemy ryzyka i następny krok, zanim złożysz podpis.

    Skontaktuj się z nami